Forum POLSZCZYZNA Strona Główna  Forum POLSZCZYZNA Strona Główna  
  POLSZCZYZNA
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy  Galerie  Galerie
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
Forum POLSZCZYZNA Strona Główna->PROF. ETYMOLOGIA MOTYLKOWSKA->facet, czyli o tym, że jedno słowo znaczyć, aż tyle...

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2  Następny
facet, czyli o tym, że jedno słowo znaczyć, aż tyle... <-Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat->
Autor Wiadomość
Szczepko
PostWysłany: Pon 19:15, 04 Gru 2006 Temat postu: facet, czyli o tym, że jedno słowo znaczyć, aż tyle...


Ojciec Założyciel

Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Saska Kępa

Skąd słowo: "facet"? Ma ktoś pomysł?

W słownikach, przynajmniej tych, które ja mam, nie ma tego słowa, choć są facecje (żarty, dwocipy) i jest facecjonista (żartowniś).
Jest też łacińskie - facetus, co znaczy dworski, elegancki, a także - ucieszny, dowcipny.

Jak myślicie: o co chodzi z facetem? Może dziewczyny mają głębszą wiedzę? Laughing Cool


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Szczepko dnia Czw 10:30, 07 Gru 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magic
PostWysłany: Pon 21:02, 04 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ursynow

Nad etymologią jeszcze sie nie zastanawialam, ale zaciekawila mnie ewolucja tego słowa.
Jakies 10 lat temu pamietam, ze mówiąc o facecie miało sie na myśli człowieka raczej obcego, z lekka podejrzanego, z zawodu hydraulik czy budowlaniec.
Z kolei dzis facet kojarzy mi sie ze mężczyzną, raczej atrakcyjnym i z charakterem, z poczuciem humoru i odpowiednim poziomem testosteronu. Tak tez jest to odbierane przez moje rozmówczynie

- Ale faaacet.... Very Happy

I wiemy o co chodzi Smile

Więc dzisiejsze znaczenie być może jest bliższe chcąc niechcąc do łacińskim korzeniom?Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emklara
PostWysłany: Wto 11:22, 05 Gru 2006 Temat postu: Facet




Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WLKP

Mój szef często mówi do swojego syna:

- Facet, facet! Zastanów się... Exclamation

I może się mylę, ale z atrakcyjnością mi się to ni w ząb nie kojarzy Twisted Evil

(PS. Ja z resztą nie użyłabym w stosunku do niego tego słowa.)
Jako przedstawicielka płci pięknej przyznaję, że o facetach mówi się raczej z błyskiem w oku... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raen
PostWysłany: Wto 13:38, 05 Gru 2006 Temat postu: Re: facet




Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin

Szczepko napisał:
łacińskie - facetus, co znaczy dworski, elegancki, a także - ucieszny, dowcipny


A ja się doszukałam kolejnych znaczeń, tego samego łacińskigo słówka:
Kod:
[łac.] facetus - delikatny, powabny, przyjazny, grzeczny, dowcipny, humorystyczny
facio: czynić, robić, sporządzać, urządzać, sprawiać, , budować, zarabiać, bić pieniądze, , zdobywać, obrabiać, wykonywać do skutku, doprowadzić , zdziałać, urządzać, popełnić (zbrodnię), podnieść (krzyk), rzucić się (do ucieczki), wydać bitwę, załatwiać, prowadzić (interesy), doznać (szkody, rozbicia), sprawić, wywołać, spowodować (uczucia, stany duszy), zawrzeć (przyjaźń, przymierze), komuś czegoś dostarczyć, użyczyć, dać, z kimś coś zrobić, począć, postarać się o to, postanowić, , zrobić czymś, mianować, kazać działać, uczynić czyjąś własnością, cenić, zawinić, trzymać z kimś, stać po czyjeś stronie, składać ofiarę, ofiarować, za coś, służyć, zdatnym być.


A oto wywód jaki udało mi się znaleźć:
Kod:
Ilustrację tego zjawiska stanowi ewolucja semantyczna łacińskiej pożyczki facet (łac. facetus ‘mężczyzna kształtny, subtelny, dowcipny’) zaświadczonej w polszczyźnie od XIX wieku jako ‘żartobliwe określenie młodego mężczyzny’ (SłSE). Słowniki współczesne (DorszS, SzymS) notują omawiany wyraz jako ‘pobłażliwe lub pogardliwe określenie młodego mężczyzny’. Wprowadzenie elementu oceny negatywnej do struktury ZP dokonało się kosztem składników dyferencjalnych ZW: subtelny, kształtny, dowcipny. Tak dalece przeprowadzona zmiana, polegająca na całkowitej eliminacji cech dyferencjalnych nastąpić mogła na skutek rozwoju treści fakultatywnych na tyle ustabilizowanych w potocznej świadomości, by mogły w strukturze ZP pełnił funkcje składników obligatoryjnych.
Zanik elementów kształtny, subtelny, dowcipny wydaje się tłumaczyć zastosowaniem do nich kryterium wartościującego, co wywołać musiało ekspansję negatywnych konotacji i najprawdopodobniej kontekstowego zrównania struktur: młodzieniec kształtny, dowcipny, subtelny z młodzieniec dowcipny, bałamutny, żartowniś, a więc wesołek, niepoważny
-->'mało wart’. Element negatywnej oceny z poziomu konotacji przeniknął do podstawowej struktury ZP w postaci pogardliwego zabarwienia emocjonalnego, a zanik cech dyferencjalnych ZW doprowadził do generalizacji znaczenia. Opozycyjną parą dla potocznego facet pog. ‘młody mężczyzna’ stały się literackie wyrazy kawaler, młodzieniec neutralne pod względem emocjonalnym i stylistycznym. Z czasem zakres użycia wyrazu facet w mowie potocznej znacznie się rozszerzył, obejmując swym zasięgiem każdego mężczyznę, zwłaszcza nieznajomego, bez względu na wiek. Ostatecznie wyraz utracił pejoratywne zabarwienie i ukonstytuował się jako potoczny odpowiednik leksemu mężczyzna. Utratę nacechowania emocjonalnego wiązać można z wprowadzeniem nowej postaci słowotwórczej facio o zdecydowanie negatywnym charakterze.

Cytat zaczerpnięty z adresu [link widoczny dla zalogowanych]

Po zastanowieniu stwierdzam, że osobiście używam tego słowa dla określenia całkiem obcego mężczyzny, a z drugiej strony mówię tak do tylko mojego tego jedynego Smile
Jednak 'facet' ma dla mnie przede wszystkim zabarwienie baaaardzo pozytywne Rolling Eyes
No i zgadzam się z przedmówczynią Wink Ten błysk w oku

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gal Rusin
PostWysłany: Śro 0:04, 06 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Grochów

Otóż piękno języka polskiego w całej krasie. Owszem, spotkałem się z tozsamością facet - chłopak - sympatia. Ja raczej używam tego słowa w znaczeniu pejoratywnym: jakiś facet, głupi facet etc.
Od dawna ciekawi mnie tzw. zabarwienie emocjonalne słów. Nie tylko z językowego punktu widzenia, ale również psychologicznego. Okazuje się, że słowo używane przez dwie, nawet blisko żyjące osoby, może mieć nieco, a w skrajnych przypadkach, zupełnie, inne znaczenie. Niby mówimy tym samym językiem, a jednak nadajemy kompletnie odmienne komunikaty. Stąd prosta droga do konfliktu. To dlatego wszelkiej maści terapeuci zalecają opisową formę rozwiązywania konfliktów. Nadaję komunikat, a następnie druga strona powtarza, co z tego komunikatu zrozumiała (używając innych słów), dopiero wtedy przystępuje do budowy swojego komunikatu. To może wydawać się śmieszne, ale działa.
Przepraszam za tę małą dygresję, "wymskło mi się".
Poprawię się na przyszłość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raen
PostWysłany: Śro 6:34, 06 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin

Gal Rusin napisał:
Od dawna ciekawi mnie tzw. zabarwienie emocjonalne słów. Nie tylko z językowego punktu widzenia, ale również psychologicznego. Okazuje się, że słowo używane przez dwie, nawet blisko żyjące osoby, może mieć nieco, a w skrajnych przypadkach, zupełnie, inne znaczenie. Niby mówimy tym samym językiem, a jednak nadajemy kompletnie odmienne komunikaty. Stąd prosta droga do konfliktu.


Mówisz o zabarwieniu emocjonalnym słów, ale wydaje się jakbyś go wcale nie brał pod uwagę. Tu nawet nie chodzi o słowo używane przez dwie różne osoby, ale o to, że jedna może je wykorzystywać na różne sposoby.
'Jakiś facet' wypowiedziane zwykłym głosem to nie będzie to samo co 'Ty Mój Facecie' powiedziane z pięknym uśmiechem na twarzy, a na dodatek okraszone całusem. Przecież równie dobrze można powiedzieć do kogoś 'debil' mając na myśli jego głupotę i wyrażając swój niesmak, a można powiedzieć 'Ty Debilu' do kogoś, kto o trzeciej nad ranem w strugach deszczu przechodzi przez płot i kradnie Wink jeden pąk róży dla swojej ukochanej.
Zależność wydaje się prosta. Nie tylko ważne jest to co mówimy, ale równie do kogo i w jaki sposób.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Witold
PostWysłany: Śro 8:44, 06 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 19 Paź 2006
Posty: 155
Przeczytał: 0 tematów


Takie skomplikowane to wszystko... Dokładnie tak, jak lubię. Smile

A nie dałoby się prościej? Na przykład facet od facjata, twarz, oblicze? Smile

Dość ciekawą ewolucję obserwowałem odnośnie określeń dotyczących młodych kobiet. Kiedy dorośli powszechnie używali słowa dziewczęta, młodzież natychmiast przerzuciła się na dziewczyny.

Teraz "dziewczyny" to często panie w średnim wieku- same się tak nazywają, ale robią to także panowie po pięćdziesiątce, czyli "chłopcy".
Oczywiście młodziaki naśladować się nie pozwolą, a zwłaszcza nie dopuszczą do tego, by oni i starzy używali takich samych określeń. W związku z tym niezwłocznie zaczęto w tych grupach stosować określenie "panienki" ewentualnie "panny". (Nie mówię to o wulgaryzmach, to inna bajka)

Kiedy ludzie w moim i starszym wieku zaczną spotykać się z pannami (i znów będą to kobiety... mocno dojrzałe), młodzież znajdzie coś innego. I ciekaw jestem, co.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gal Rusin
PostWysłany: Śro 11:21, 06 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Grochów

Cytat:
Mówisz o zabarwieniu emocjonalnym słów, ale wydaje się jakbyś go wcale nie brał pod uwagę. Tu nawet nie chodzi o słowo używane przez dwie różne osoby, ale o to, że jedna może je wykorzystywać na różne sposoby.

To między innymi jest doskonały przykład niezrozumienia kamunikatu Smile. Bez obrazy oczywiście. Odbiegam tu od wartościowania "dobrze/źle powiedziane/zrozumiane". Absolutnie nie chodziło mi o nadanie słowu wartości poprzez intonację czy kontekst wypowiedzi, a jedynie o głęboko zakodowany stosunek do danego słowa. Na przykład: pierwsza osoba myśląc słowo "kobieta" może mieć na myśli osobę płci żeńskiej, sympatyczną i ładną. Dla takiej osoby "kobieta" kojarzy się pozytywnie. Inna osoba myśląc to samo słowo, widzi oczami wyobraźni nachalną przekupkę z bazaru. Tej osobie owo słowo kojarzy się pejoratywnie. I teraz, gdy pierwsza osoba powie do drugiej "kobieto", może to wywołać nieporozumienie. Oczywiście kontekst i intonacja są ważne, niemniej odbierając komunikaty drugiej osoby, czasami nie zwracamy na to uwagi, koncentrując się na własnych skojarzeniach z danymi słowami. Dzieje się tak zawsze podczas szybkiej, gwałtownej wymiany zdań. Wtedy nie ma czasu na zastanawianie się, co autor miał na myśli.
To jak z jazdą samochodem - nie zastanawiasz się, że mijasz jakiś znak i co on oznacza, ale odczytujesz go podświadomie - nie zawsze zresztą zgodnie z jego pierwotnym przekazem.

Witold, wywołałeś fantastyczny temat pokoleniowej wojny językowej. Rzeczywiście można zauważyć tendencję do odmładzania się przez ludzi w średnim wieku, owe dziewczęta i chłopcy czasem mnie drażnią, choć przyznam, zdarza mi się takich określeń użyć. No, może raczej dziewczyny i chłopaki. Z dugiej strony zauważyłem u młodych ludzi chęć postarzenia się. Stąd dziewczyny mówią "mój facet", a chłopcy "moja kobieta".

Ta dyskusja podsuwa mi myśl o nowych wątkach na naszym forum, a mianowicie "zabarwienie emocjonalne słów" i "języki pokoleń". Swoją drogą to tematy na porządne prace doktorskie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szczepko
PostWysłany: Śro 11:40, 06 Gru 2006 Temat postu:


Ojciec Założyciel

Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Saska Kępa

Pozwolę sobie dorzucić dwa słowa do tej arcyciekawej rozmowy.
Chodzi mi o przykład imion.
Imiona zacyznamy kojarzyć z osobami i imiona, podświadomie zaczynają nabierać dla nas cech tych osób.
I teraz wystarczy sobie wyobrazić dyskusję pary małżeńskiej o wyborze imienia dla nowego dziecka.
- Może Krysia? - powie ona.
- Krysia? Eee tam, Kryśki to stare ciotki takie - on odpowie.
- No co ty! Krysia mi się kojarzy z kimś miłym i inteligentnym.
- A skąd! Głupie są!
- Sam jesteś głupi!
Chwila milczenia.
- A jak będzie chłopiec...Może Zbyszek go nazwiemy?
- Zbyszek? To wiejskie imię! Jak Wiesław!
- Wiesław wiejskie? Zwariowałaś? Miałem zajęcia z historiiz prof. Wiesławem Ch.! Wiesław to bardzo ładne imię i elegenackie!

I tak dalej i tak dalej... Bo okaże się, że nasze wyobrażenia emocjonalne przy niektórych słowach sa po prostu różne...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raen
PostWysłany: Śro 12:10, 06 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin

Cytat:
To między innymi jest doskonały przykład niezrozumienia kamunikatu Smile. Bez obrazy oczywiście.

A niby dlaczego miałabym się poczuć obrażona. Wybacz lecz jestem tylko kobietą Twisted Evil, do tego prostą.
Poza tym chyba między innymi dlatego człowiek wymyślił słowa, aby się porozumieć. Choć czasem mam wątpliwości co do tego.
Wydaje mi się jednak, że gdyby wszystko było tak jednoznaczne, a tok rozumowania identyczny, to życie byłoby nudne i jeszcze bardziej szare.


Cytat:
Imiona zacyznamy kojarzyć z osobami"

Oczywiście, że tak Smile Bardzo trafna uwaga.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szczepko
PostWysłany: Śro 17:19, 06 Gru 2006 Temat postu:


Ojciec Założyciel

Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Saska Kępa

Dość ciekawym przykładme nieporozumień, jeśli chodzi o przypisywane znaczenie tym samym zdawałoby się słowom są właśnie... fora internetowe, gdzie przecież nie widać naszej twarzy, nie widać oczu, nie słychać intonacji głosu.
To samo zdanie, pisane przez kogoś z jakąś intencją, którą ten ktoś ma w głowie, napisane na forum może nabrać innego wymiaru w czyichś oczach. Działa wyobraźnia emocjonalna i zaczynamy przypisywać takim wypowiedziom, to co sobie o nich wyobrażamy i nie jesteśmy w stanie domyslić się intencji autora, jeśli dokładnie ich nie wyraził.
Jest oczywiście próba ratowania tego przez tzw. "emotikonki", buźki symulujące nasze emocje, ale to nie wystarcza.
Właśnie z takich względów, które poruszane sa w tym wątku. Każdemu słowu można nadać dziesiątki znaczeń, poprzez jego interpretację.
Doskonale wiedzą o tym osoby związane z teatrem. Na próbach czytanych siada się przed tekstem sztuki i analizuje tekst, dopasowując interpretację.
I można, jak w przykładzie podanym przez Raen, "dopasować" odpowiednią interpretację do słów "Ty debilu".
"Ty debilu" może być powiedziane pieszczotliwie, groźnie, złośliwie, płaczliwie itd. itp. I za każdym razem nadamy słowu "debil" trochę inny wymiar. Dlatego tak ważne są "próby czytane" - one określają co tak naprawdę chcemy powiedzieć danym tekstem, w zależności od własnych i reżysera pomysłów; kierunków i pomysłów może być wiele.
A inna sprawa jest taka, o której pisał Gal Rusin - rozumiem ją jako przypisanie słowom znaczeń głębszych, np. wynikających z wychowania w danym środowisku, stykania się z jakąś formą użycia słowa i przez to nadanie mu odmiennego znaczenia.
"Ciul" (excusez le mot) dla ślązaka brzmi niezwykle, niezwykle wulgarnie. Dla warszawiaka mniej - jak "luj", "łazęga".
Czyli - różnice w rozumieniu znaczenia słów mogą wynikać z różnych przyczyn - zarówno chwilowej interpretacji, jak i znaczeń przypisywanych głębiej, np. środowiskowo (często mylnie).
Raen - jak tyś jest prosta dziewwczyna, to ja powiem, że my też nie profesory, a... (i tu posłużę się tekstem Karborunda z "Igraszek z diabłem" Jana Drdy):

"...myśmy som jeno głupie wsioskie diabły Twisted Evil "

Czuwaj! Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magic
PostWysłany: Śro 19:47, 06 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ursynow

Dyskusja rozwinęła się jak pyszna roladka:))
To zabarwienie emocjonalne i kontekst o którym tu piszecie jest decydujące moim zdaniem.
Jak do kumpeli powiem : - Ale facet! - z błyskiem w oku, to obie wiemy że chodzi o fajnego mężczynę.
A innym razem moge powiedzieć: - Jakiś cuchnący alkoholem facet zaczepiał mnie na ulicy - tu wyraźnie negatywne skojarzenie.

Chcialam jednak poszperać troche w synonimach. Czy nie uważacie że facet w "dzisiejszych czasach" jest zamiennie często używany ze słowami:
gościu i koleś ? Smile mając na myśli po prostu ktosia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emklara
PostWysłany: Czw 10:24, 07 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WLKP

Natknęłam się dzisiaj w internecie na bloga, pisanego przez mężczyznę, który właśnie zastanawia się nad portretem psychologicznym "faceta". A że jest to niejako nawiązanie do naszego tematu, to postanowiłam o tym wspomnieć... Rolling Eyes

[link widoczny dla zalogowanych]

Niestety obowiązuje tam zakaz kopiowania treści (pewnie zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich), z czym bez wątpienia się zgadzam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raen
PostWysłany: Czw 14:40, 07 Gru 2006 Temat postu:




Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin

Tak się zastanawiam i zdumiewające jest dla mnie, że na "zwykłe słowo" ma wpływ tyle czynników. Człowiek tyle lat niby ich używa, a tu w trzy dni zamienia się wszystko w wielki znak zapytania.
Będę się upierać, że życiem rządzi przypadek. Przypadkiem tu trafiłam, a ile już wynoszę Wink Nie mylić z przemieszczaniem przedmiotów Razz

Szczepko napisał:
To samo zdanie, pisane przez kogoś z jakąś intencją, którą ten ktoś ma w głowie, napisane na forum może nabrać innego wymiaru w czyichś oczach. Działa wyobraźnia emocjonalna i zaczynamy przypisywać takim wypowiedziom, to co sobie o nich wyobrażamy i nie jesteśmy w stanie domyslić się intencji autora, jeśli dokładnie ich nie wyraził.

Najgorsze jest to, że nam wydaje się nasza wypowiedź jasna i klarowna. Dopiero, gdy okazuje się, że ktoś zrozumiał ją całkiem inaczej, dostrzegamy jej wieloznaczność.
Mimo wszystko, nie będę się stresować i jeszcze coś czasem napiszę. W końcu zawsze można sobie wyjaśnić nieporozumienia. Poza tym bardzo lubię dowiadywać się nowych rzeczy o sobie i innych.

Szczepko napisał:
i tu posłużę się tekstem Karborunda z "Igraszek z diabłem" Jana Drdy


Bardzo lubię tę sztukę szczególnie w adaptacji z 1979 roku w reżyserii Tadeusza Lisa. Przypadek?

emklara niezły tekst pod wskazanym adresem.
Czytając coś takiego odzyskuje się wiarę w mężczyzn Wink oczywiście nie licząc naszych forumowych Panów Very Happy
Wspomnę tylko, żeby nie było wątpliwości, że rzadko spotyka się mężczyzn, którzy chcą się zastanowić nad innymi, a co dopiero nad sobą.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szczepko
PostWysłany: Czw 17:11, 07 Gru 2006 Temat postu:


Ojciec Założyciel

Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Saska Kępa

Raen napisał:
Mimo wszystko, nie będę się stresować i jeszcze coś czasem napiszę.


No ja ma nadzieję, że napiszesz Laughing ... I stresować się nie ma czym Laughing .

Serdecznie pozdrawiam - Szczepko


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2  Następny Strona 1 z 2

Forum POLSZCZYZNA Strona Główna->PROF. ETYMOLOGIA MOTYLKOWSKA->facet, czyli o tym, że jedno słowo znaczyć, aż tyle...
Skocz do:  



Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
 
 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
DAJ Glass (1.0.5) template by Dustin Baccetti
EQ graphic based off of a design from www.freeclipart.nu
Powered by phpBB Š 2001, 2002 phpBB Group